Kontrola dostępu
Zamek ma otwierać temu, kto ma prawo dziś, a nie temu, kto kiedyś dostał klucz.
Czytniki i zamki szyfrowe zamiast kluczy, które krążą po byłych pracownikach. Kto wszedł, gdzie i kiedy, można sprawdzić w rejestrze.
Zakres
Co obejmuje
- czytniki NFC i zamki szyfrowe
- uprawnienia i rejestr wejść
- zasilanie rezerwowe kontrolerów i przyciski wyjścia ewakuacyjnego
- rejestracja czasu pracy na tych samych czytnikach, jeśli obiekt tego potrzebuje
- dokumentacja, przekazanie dostępów administracyjnych i termin przeglądu
Jakie problemy rozwiązuje
- klucze krążą i nie wiadomo, ile jest kopii
- po zmianie najemcy trzeba wymieniać wkładki w całym obiekcie
- nie da się ustalić, kto był w pomieszczeniu w dniu zdarzenia
- odebranie dostępu byłemu pracownikowi wymaga ślusarza i terminu
Jak to robimy
Klucz jest uprawnieniem, którego nie da się cofnąć. Raz wydany, zostaje w obiegu razem z kopiami, o których nikt nie wie. Jedynym sposobem odebrania dostępu jest wymiana wkładki, czyli ślusarz, termin i nowe klucze dla wszystkich pozostałych. Kontrola dostępu zamienia to na decyzję, którą podejmuje się z jednego miejsca i która działa od razu.
Co to zmienia w codziennej obsłudze obiektu
Odebranie dostępu trwa chwilę, nie dzień. Pracownik odchodzi, najemca się zmienia, ekipa kończy prace: uprawnienie się kasuje, a karta przestaje działać we wszystkich drzwiach naraz. Nikt nie wymienia wkładek i nikt nie rozdaje nowych kluczy.
Dostęp może być ograniczony w czasie. Sprzątanie wchodzi po godzinach, serwis tylko w dniu zgłoszenia, podwykonawca do jednego pomieszczenia. To ta sama karta z innym zakresem, ustawianym bez wizyty na obiekcie.
Zostaje ślad. Kto wszedł, gdzie i o której. Przy zdarzeniu nie trzeba odtwarzać tego z pamięci ani z nagrania, o ile akurat kamera CCTV patrzyła w tę stronę.
Przykład z naszej pracy: w zakładzie produkcyjnym w Stargardzie kontrola dostępu obejmuje kilkadziesiąt przejść, a współpraca trwa.

Czego nie widać w katalogu, a rozstrzyga o bezpieczeństwie
Kontroler musi stać po stronie chronionej. Czytnik przy drzwiach jest tylko czytnikiem, a decyzję o otwarciu podejmuje kontroler. Jeśli ten siedzi po stronie zewnętrznej, odkręcenie obudowy czytnika wystarczy, żeby wejść. To najczęstszy błąd w instalacjach przejmowanych po kimś.
Karta kartą nierówna. Najstarsze standardy zbliżeniowe nie mają żadnego szyfrowania i kopiuje się je urządzeniem, które dziś kosztuje mniej niż jeden zamek. Nie jest to zarzut wobec nikogo: te karty powstawały wtedy, gdy takiego sprzętu nie było w kieszeni. Jeśli chcecie zobaczyć, co da się zrobić z Waszą obecną kartą, pokażemy to na wizji lokalnej, na Waszym systemie i za Waszą zgodą. To jedna z niewielu rzeczy w tej branży, które lepiej raz zobaczyć, niż dziesięć razy o nich przeczytać. Przy obiekcie, w którym karta otwiera coś więcej niż furtkę, dobieramy nośnik, którego nie da się powielić pod bramą.
Drzwi na drodze ewakuacyjnej muszą dać się otworzyć bez karty. To warunek odbioru, nie opcja do uzgodnienia z inwestorem. Dlatego przy projekcie rozdzielamy przejścia, które mają trzymać, od tych, które w razie alarmu muszą puścić, i pod to rozróżnienie dobieramy zamki oraz przyciski wyjścia, a nie pod jednolity standard dla całego budynku.
Zanik prądu to stan przewidziany, nie awaria. Każde przejście zachowuje się wtedy w konkretny sposób: otwiera się albo pozostaje zamknięte. To decyzja projektowa dla każdych drzwi osobno, a kontrolery dostają zasilanie rezerwowe, żeby zanik napięcia nie oznaczał otwartego obiektu ani uwięzionych ludzi.
Rejestr wejść to dane osobowe
Zapis „kto i kiedy” dotyczy konkretnych osób, więc obowiązują go te same zasady, co nagraniu z kamery CCTV. Administratorem jest obiekt, a nie my. To obiekt ustala cel, zakres i okres przechowywania rejestru i to on informuje o nim pracowników. Przy odbiorze przekazujemy, co system zapisuje i jak długo, żeby ta decyzja była podjęta świadomie, a nie odziedziczona po ustawieniach fabrycznych.
Rejestracja czasu pracy to osobna sprawa. Może działać razem z kontrolą dostępu albo samodzielnie, zależnie od potrzeb. Te same czytniki mogą zbierać wejścia i wyjścia do ewidencji czasu pracy, ale obowiązek prowadzenia ewidencji i jej forma leżą po stronie pracodawcy, a system tylko dostarcza dane. Ustalamy więc najpierw, co ma z nich wynikać, a dopiero potem konfigurujemy raporty.
Biometria wymaga osobnej rozmowy. Odcisk palca to szczególna kategoria danych, a w relacji pracodawca–pracownik jej użycie jest dopuszczalne tylko wyjątkowo, przy pomieszczeniach wymagających szczególnej ochrony. W większości obiektów karta albo kod załatwiają to samo bez takich obowiązków prawnych i to zwykle doradzamy.
Jak zaczynamy
Od bezpłatnej wizji lokalnej. Przechodzimy obiekt drzwi po drzwiach i ustalamy, które mają trzymać, które puszczać i kto ma gdzie wchodzić. Od tego zależy projekt, a dopiero potem liczba czytników. Potem wykonanie własnymi ekipami, dokumentacja i przekazanie dostępów administracyjnych do obiektu: instalacja, do której hasła ma wyłącznie wykonawca, jest instalacją wypożyczoną. Po odbiorze zostajemy z przeglądami, także z oddziału nad morzem.
Następny krok
Dla jakich obiektów
Często zamawiane razem
- DomofonyWymiana domofonów analogowych na cyfrowe w spółdzielniach i wspólnotach, zwykle z zachowaniem starego okablowania.
- ParkingiSzlabany i rozpoznawanie tablic powiązane z kontrolą dostępu obiektu, a nie osobne pudełko z osobnym hasłem.
- Monitoring CCTVKadr dobrany pod to, co ma być widać, dyski policzone pod wymaganą retencję, monitoring spięty z siecią obiektu i przegląd ustalony już przy odbiorze.
- wizja lokalna
- wizja lokalna i wycena bezpłatne
- wykonanie
- własne ekipy montażowe
- zasięg
- Szczecin i całe województwo zachodniopomorskie